Rumuńskie impresje
Czas jakiś temu (a konkretnie w miesiącu wrześniu) miałem okazję uczestniczyć - nieco służbowo, nieco prywatnie - w wyjeździe do Rumunii. Zobaczyłem sporo, aczkolwiek nie można powiedzieć ażebym stał się osobą kompetentną w opowiadaniu o Rumunii - po prostu są osoby, które zrobią to dużo lepiej ode mnie. Faktem jest, że nasze wyobrażenia o tym kraju często rozmijają się z rzeczywistością. Jest to bowiem wielce różnorodny kraj o bogatej historii, który z całą pewnością warto i należy poznać…
Jednakże, chciałbym się w tej relacji skupić na możliwościach wspinaczkowych jakie stwarza nam Rumunia. Jest to kraj w dużej mierze górzysty, a co za tym idzie rejonów skalnych tam nie brakuje. Bogate informacje na temat rejonów wspinaczkowych można odnaleźć na stronie Romaniaclimb.com. Możemy się powspinać zarówno na krótkich drogach jednowyciągowych, jak i na drogach wielowyciągowych - największą ścianą w Rumunii jest Valea Alba (900 m wysokości) w rejonie Bucegi (Rumunia centralna, niedaleko miasta Brasov).
Nie powinno więc dziwić, iż miejscem o największym natężeniu skalnych zakątków jest otocznie Brasova właśnie, które samo w sobie może być świetnym punktem wypadowym, a w dni restowe również jest co robić… Spośród wielu tamtejszych ogródków skalnych miałem przyjemność zobaczyć wapienny wąwóz Bucegi (drogi do ok. 100 m wysokości). Większość dróg jest podpisana, ubezpieczenie również jest niezgorsze - nic tylko się wspinać! Małe zdziwienie może wzbudzić skala wspinaczkowa; choć zazwyczaj drogi są wycenianie według skali UIAA, to miejscami wyceny wydają się być dziwnie zaniżone. Ale może to taka lokalna specyfika? Niestety kiepska pogoda nie pozwoliła mi zapoznać się z urokami wyższych partii tego rejonu - średnia długość dróg w tym rejonie to 400 m, o Valea Alba nie wspominając…
Poza skałami udało mi się zobaczyć cudne krajobrazy, zatrzęsienie zabytków oraz niesamowitą Jaskinię Niedźwiedzią - próbkę jej uroków można zobaczyć na zdjęciach. Niestety, nie był to wyjazd stricte wspinaczkowy, toteż mogłem sobie pozwolić jedynie na pobieżny kontakt ze skałą. Starczyło to jednak na wyraźne postanowienie powrotu do tego pięknego zakątka Europy w niedalekiej mam nadzieję przyszłości…
Fotki do obejrzenia w naszej galerii. // Waldas